Najczęstsze błędy w umowach spedycyjnych

S

Spedycja bez wątpienia jest ważnym elementem transportu, który jednak posiada nienajlepszą opinię w branży TSL. Może to wynikać z zazdrości przewoźników, bowiem spedytor nie musi martwić się o tabor samochodowy i zapewnianie pracy kierowcom. W obiegowej opinii praca spedytora sprowadza się do prostego oferowania ładunków z zagranicznych giełd ładunków na Transie i zarabianiu wysokich prowizji. Ten pogląd pokazuje, że niewielu przedsiębiorców ma świadomość, na czym rzeczywiście polega świadczenie usług spedycyjnych. Ta nieświadomość często skutkuje błędami w zawieranych z kontrahentami umowach spedycyjnych. Umowy zawierające nieprawidłowe zapisy, mogą spowodować dla spedycji dotkliwe konsekwencje finansowe.

Nieprawidłowa identyfikacja usługi
Najczęstszym błędem umowy spedycyjnej jest oferowanie świadczenia usług, które w rzeczywistości nie należą do katalogu usług spedycyjnych. Do zadań spedycji należy organizacja całego procesu transportu towaru, a więc wszelkich kwestii związanych z bezpiecznym przewozem ładunku do miejsca jego przeznaczenia. Zatytułowanie umowy ma mniejsze znaczenie, kluczowe jest, jakie czynności spedytor ma w ramach tej umowy wykonać. Jeśli więc spedytor przyjmuje ofertę, w której mowa jest tylko o przewozie rzeczy, natomiast brak dodatkowych usług obejmujących realizację przewozu, to taka umowa w rzeczywistości będzie umową przewozu, a nie umową spedycji. Może się także zdarzyć, że umowa spedycyjna podpisana przez kontrahenta przenosi tak wiele obowiązków na klienta lub przewoźnika, że spedycja praktycznie nie podejmuje się organizowania procesu przewozu. Taka umowa również może nie zostać uznana za umowę spedycji, zwłaszcza jeśli w wyniku konfliktu z klientem dojdzie do późniejszej kontroli umowy przez sąd.

Jakie mogą być tego konsekwencje? Otóż odpowiedzialność spedytora ulegnie znacznemu zwiększeniu. W przypadku wystąpienia szkody w przewożonym towarze spedytor nie będzie odpowiadał wyłącznie za winę w wyborze niewłaściwego przewoźnika, ale odpowie za towar w pełnym zakresie, na zasadzie odpowiedzialności przewoźnika.
 
Błędy w karach umownych
Kary umownych są powszechnie stosowane w obrocie gospodarczym. Umowy zawierane w transporcie często wprost roją się od kar umownych na wypadek określonych przewinień drugiej strony. Najwięcej kar obciąża przewoźników z racji ich szczególnej odpowiedzialności za ładunek, jednakże umowy z kontrahentami mogą zawierać liczne kary umowne. Niezależnie od przyczyny uzasadniającej zastosowanie kary umownej, są one często zastrzeżone w sposób błędny. Tak błędna kara, w praktyce może uniemożliwić realizację roszczenia.

Najpopularniejszym błędem jest zastrzeżenie kary umownej poprzez nieprecyzyjne określenie jej wysokości, poprzez tzw. „widełki", wskazujące możliwy zakres, w ramach którego zastrzegający karę ma swobodę wyboru jej wysokości, np. „30-50% przewoźnego". Kolejnym częstym błędem jest zastrzeganie kar umownych na wypadek opóźnienia w płatności wynagrodzenia. W tej sytuacji można żądać odsetek za nieterminowe wykonanie zobowiązania, nie można natomiast żądać zapłaty kary umownej. Przy okazji kar umownych można spotkać się z jeszcze jedną sytuacją. Jeśli oprócz kary umownej nie zostanie zastrzeżona możliwość wyższego odszkodowania, to nie będzie można potem dochodzić odszkodowania wyższego niż wartość kary umownej.
 
Odwołanie do konwencji CMR
Kolejnym błędem, spotykanym w umowach spedycyj-nych, jest odwoływanie się do niewłaściwych aktów prawnych. Jeśli umowa odnosi się do kodeksu cywilnego, jest to jak najbardziej prawidłowy odnośnik, bowiem umowa spedycji została tam uregulowana. Problem pojawia się, gdy umowa spedycyjna odwołuje się do konwencji CMR – bowiem ta konwencja w ogóle nie reguluje kwestii spedycji. Zasadniczym celem uchwalenia konwencji CMR było uregulowanie międzynarodowego przewozu rzeczy, gdy ładunek przemieszczany jest pomiędzy różnymi państwami. Umowa spedycyjna może odwoływać się do konwencji CMR tylko wtedy, gdy przedmiot regulacji nie dotyczy spedycji, a pewnych kwestii związanych z przewozem, które z pewnych względów powinny zostać poruszone w umowie.

Kodeks cywilny posiada niewiele przepisów dotyczących spedycji. Do czego więc powinna odnosić się umowa, jeśli nie do konwencji CMR? Może się odnosić np. do Ogólnych Polskich Warunków Spedycyjnych. Jest to dokument przyjęty przez Radę Polskiej Izby Spedycji i Logistyki. Jest to organ samorządu przedsiębiorców. Ogólne Polskie Warunki Spedycyjne nie są więc oficjalnym źródłem prawa, ale z racji szeregu praktycznych uregulować, nie powinno stanowić problemu powołanie się na ten dokument, jeśli oczywiście kontrahent mógł się z nim zapoznać i zaakceptować jego warunki.

Brak właściwej polisy OC
Ostatnim problemem związanym z zawieraniem umów spedycyjnych, jest brak właściwej polisy OC. Przedsiębiorca transportowy zwykle legitymuje się posiadaniem odpowiedniej polisy ubezpieczeniowej z tytułu odpowiedzialności cywilnej, o czym jest mowa w umowie. Zakłady ubezpieczeń oferują odrębne polisy dla przewoźników i dla spedytorów. Wybór właściwej polisy powinien być połączony z odpowiednimi usługami świadczonymi przez przedsiębiorcę. Jeśli spedycja równocześnie przewozi ładunek własnym środkiem transportu, powinna mieć również ubezpieczenie jak przewoźnik. Gdy spedytor natomiast wykonuje usługę przewozu, błędnie zakładając że jest to usługa spedycyjna, może pojawić się problem W tej sytuacji, jeśli dojdzie do szkody, która teoretycznie powinna być pokryta z ubezpieczenia spedytora, zakład ubezpieczeń przeanalizuje umowę spedycyjną. Jeśli dojdzie do wniosku, że nie ma do czynienia z umową przewozu, odmówi pokrycia szkody z polisy. Jest to więc błąd będący zarazem konsekwencją błędnego oznaczania świadczonych usług, o którym była mowa na początku. Jednakże konsekwencje tego błędu są widoczne dopiero przy próbie pokrycia roszczeń z ubezpieczenia.
 
 
Uwagi końcowe:
Podsumowując – spedycja to szczególna część branży TSL. Zawieranie umów spedycyjnych wymaga szczególnego podejścia, bowiem przygotować dobrą umowę spedycyjną wbrew pozorom wcale nie jest łatwo. Aby uniknąć błędów, warto rozważyć wsparcie doświadczonego prawnika, zaznajomionego z szeroko rozumianym prawem transportowym. Powyższe przykłady błędów nie są bowiem jedynymi, natomiast skutki tych błędów mogą okazać się dotkliwe.
 
 
 
 
tekst dla e-Route 
Cezary Młotek – radca prawny z Kancelarii Chmura i Partnerzy Radcowie Prawni sp.p.